Porządek Mszy św. i spowiedzi
Dróżki Matki Bożej Bolesnej
Czuwania Papieskie i Odnowy w Duchu Świętym
Odpusty
Pomoce duszpasterskie
Franciszkański Zakon Świeckich
Rycerstwo Niepokalanej
Alma Mater
Odnowa w Duchu Świętym
Wspólnota Krwi Chrystusa
Czciciele Męki Pańskiej (Bractwo Żywej Drogi Krzyżowej)
Grupa Animacji Misyjnej
 
 
 





Wywiad z br. Rafałem Antoszczukiem OFMConv
odpowiedzialnym za przebieg peregrynacji
relikwii bł. Jakuba



"Po tylu latach wrócił do siebie"



22 listopada 2009r. błogosławiony zagościł w Przemyślu i zakończył swoją podróż szlakiem parafii franciszkańskich w Polsce. Przeszedł Brat z nim wzdłuż i wszerz całą południową prowincję. Czy można zauważyć już jakieś ślady, które zostawił po sobie błogosławiony? Owoce tych peregrynacji, nowe dzieła duszpasterskie? Wzrost kultu błogosławionego?

Oczywiście, że tak. Być może wydaje się inaczej, ale trzeba na samym początku powiedzieć, że kult bł. Jakuba jest obecny w pobożności ludzi, czego świadectwa mogłem przeżywać podczas uroczystości peregrynacyjnych w wielu klasztorach, poprzez rozmowy, jakie prowadzone były nie tylko z dawnymi mieszkańcami Lwowa, a także poprzez korespondencję czy wiadomości internetowe. Ciekawe jest to, że postacią naszego Patrona żywo interesowali się ludzie młodzi. To bardzo pozytywne zjawisko. Innym owocem peregrynacyjnym jest fakt, iż już oficjalnie, dekretem prowincjała, bł. Jakub ustanowiony został patronem franciszkańskiej pustelni w Kalwarii Pacławskiej. Chcę także powiedzieć, że oczekujemy zatwierdzenia przez Watykańską Kongregację tekstów własnych do brewiarza na święto bł. Jakuba. Po zatwierdzeniu ich przez Episkopat Polski, teksty zostały odesłane do Watykanu i czekamy na odpowiedź.

W wywiadzie dla miesięcznika „Arka” (Nr 6/(102), 2009) powiedział Brat: „dotychczasowy przebieg peregrynacji przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.” Co teraz po jej zakończeniu może Brat powiedzieć o przebiegu całej peregrynacji? Jak patrzy Brat na ten czas łaski i podróżowania z błogosławionym Jakubem?

Nadal podtrzymuję to moje stwierdzenie, że uroczystości peregrynacyjne przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Tu nie chodzi tylko o przygotowania zewnętrzne kościoła, klasztorów czy parafii, ale przede wszystkim o zainteresowanie uroczystościami - i samą osobą bł. Jakuba - wiernych tak licznie przybywających do relikwii. Czas podróżowania z bł. Jakubem to niewątpliwie czas wielkiej łaski dla mnie, czas, który mógł wręcz dotykać wiele cudownych momentów. Ale to przede wszystkim czas łaski dla ludzi, do których bł. Jakub przybył. Zwłaszcza ten, jaki był nam dany w klasztorach franciszkańskich na Ukrainie.

Dlaczego ten czas peregrynacji na Ukrainie był szczególnie ważny?

Dlaczego ważny? Ludzie tam są strasznie głodni wiary i jej znaków. Niewątpliwie bł. Jakub jest takim znakiem. Poza tym należy pamiętać, że bł. Jakub wrócił do siebie, do swojego Kościoła. Stał się znakiem jednoczącym ten rozdarty Kościół. Byliśmy świadkami jak podczas procesji z relikwiami ulicami Lwowa zatrzymywały się samochody, tramwaje, ludzie wychodzili całymi tłumami ze sklepów, klękali modlili się, wielu z nich przyłączało się do procesji, która szła od kościoła św. Antoniego do lwowskiej Katedry. Poza tym przy wystawionych relikwiach gromadzili się ludzie bez względu na obrządek. Razem modlili się - nawet na mszach i nabożeństwach - chrześcijanie obrządku rzymskiego, greckiego, prawosławni a nawet dowiadywaliśmy się, że i protestanci przychodzili do jego relikwii. Wierni czcili relikwie poprzez całowanie ich, kładąc na nich swoje głowy, ocierając o nie różańce i przedmioty kultu. Przynosili także zdjęcia swoich bliskich kładli je na relikwiarzu, oddając ich opiece bł. Jakuba. Trzeba też powiedzieć, że w Księdze Peregrynacyjnej zapisywali swoje intencje i tytułowali Jakuba już jako nie "błogosławionego”, ale "świętego" - to naprawdę ważny znak. Jak widać bł. Jakub jest ważnym wspomożycielem w jednoczeniu Kościoła na Ukrainie. Bardzo mnie cieszy, że po tylu latach wrócił do siebie, wrócił Pasterz, który gromadzi wokół siebie swoje owce, by prowadzić je do Boga.

Peregrynacja relikwii zapomnianego na długie lata błogosławionego na pewno zbudziła pamięć o nim i zakrzewiła jego kult na terenach, gdzie wcześniej wierni nic o nim nie wiedzieli. Jak Brat myśli – czy cała peregrynacja była iskrą, która roznieci większy płomień kultu do bł. Jakuba w Polsce? Czy może też na chwilę tylko obudzi pamięć o błogosławionym?

Trzeba powiedzieć, że bł. Jakub tak do końca wcale nie był zapomniany, jak może się wydawać. O tym świadczyły rozmowy z wieloma ludźmi, którzy informowali o swojej pamięci modlitewnej przez przyczynę bł. Jakuba, jaką zaszczepili im niejednokrotnie rodzice czy dziadkowie jeszcze w czasach przedwojennych. Ci świadkowie jakubowej pamięci bardzo często przynosili ze sobą bardzo stare obrazki z wizerunkami Patrona oraz opowiadali przeróżne historie rodzinne związane z kultem tego Błogosławionego. Trzeba też powiedzieć, że także wielu młodych ludzi dzieliło się swoimi doświadczeniami związanymi z kultem bł. Jakuba, który zaszczepiony w nich został poprzez Franciszkańskie Spotkanie Młodych, wydane materiały drukarskie czy stronę internetową www.jakubstrzemie.pl. Zapewne peregrynacja przyczyniła się do rozszerzenia kultu bł. Jakuba, który - mam nadzieję - będzie płonąć i będzie podsycany choćby poprzez nabożeństwa we franciszkańskich kościołach każdego 21 dnia miesiąca. Już dziś zapraszam także do świętowania setnej rocznicy ogłoszenia bł. Jakuba współpatronem naszej prowincji. Główne uroczystości odbędą się w Krakowie 16 marca.

Można powiedzieć, że bł. Jakub „przeszedł” całą południową prowincję Franciszkanów. W 2009 rozpoczął się także jego proces kanonizacyjny? Czy ta wędrówka przez polskie parafie franciszkańskie w jakiś sposób przybliżyła go w drodze wyniesienia na ołtarze?

Oczywiście ta wędrówka przybliżyła nas do kanonizacji. Jak wspomniałem, wierni już - zwłaszcza we Lwowie - nazywają go już dziś świętym, o czym świadczą wpisy do Księgi Peregrynacyjnej. Mam nadzieję, że proces kanonizacyjny w niedługim czasie zakończy się i otrzymamy potwierdzenie świętości bł. Jakuba poprzez wiadomości o cudach za jego przyczyną i że będziemy świętować jego kanonizację. Trzeba nam modlić się w tej intencji nadal. Nie potrafię dziś powiedzieć nic konkretnego o samym procesie, gdyż proces ten prowadzi archidiecezja lwowska i jak wiemy, procedury utajniają przebieg takiego procesu, ale ufam, że Pan Bóg w swojej łaskawości da nam przeżywać święto kanonizacyjne naszego Patrona.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agnieszka Kozłowska
27 stycznia 2010

zobacz kalednarium peregrynacji