Porządek Mszy św. i spowiedzi
Dróżki Matki Bożej Bolesnej
Czuwania Papieskie i Odnowy w Duchu Świętym
Odpusty
Pomoce duszpasterskie
Franciszkański Zakon Świeckich
Rycerstwo Niepokalanej
Alma Mater
Odnowa w Duchu Świętym
Wspólnota Krwi Chrystusa
Czciciele Męki Pańskiej (Bractwo Żywej Drogi Krzyżowej)
Grupa Animacji Misyjnej
 
 
 
 



Wywiad z o. Michałem Gruszką, franciszkańskim misjonarzem z Rosji


W niedzielę 6 września 2009 roku przybył do kościoła franciszkanów w Radomsku o. Michał Gruszka, misjonarz z Rosji. Ojciec głosił kazania na wszystkich Mszach św. i zbierał ofiary na misje, udzielił także wywiadu Grupie Animacji Misyjnej, działającej przy naszym sanktuarium.



Ojcze Michale, proszę w kliku słowach przedstawić się naszym czytelnikom.

Urodziłem się Świebodzicach, tereny obecnej diecezji świdnickiej. Po maturze wstąpiłem do Wyższego Seminarium Duchownego Franciszkanów w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymałem z rąk abp Agostino Gardin OFMConv w 2007 r. Przez rok pracowałem w parafii franciszkańskiej w Zielonej Górze.
I z miasta, gdzie organizowano festiwale piosenki radzieckiej, pojechałem do Rosji...


Kiedy wyjechał Ojciec na misje?

Wyjazd do Rosji przypadł na czas, gdy kończyłem pierwszy rok pracy w Zielonej Górze, czyli w roku 2008 r. Z jednej strony nie chciałem wyjeżdżać, gdyż dopiero co zadomowiłem się w nowym mieście, a z drugiej strony już od jakiegoś czasu myślałem o tym, by pojechać na misje. Miałem zawsze w rękawie kilka pomysłów na życie, ale na ten czas odkryłem, że Bóg mnie wzywa do odpowiedzenia na wezwanie i potrzeby Kustodii Rosyjskiej.

Czy przed wyjazdem znał Ojciec język rosyjski?

Języka uczyłem się jeszcze w szkole podstawowej. Byłem chyba jednym z ostatnich roczników, dla których język rosyjski był obowiązkowy. Jednak po 10 letniej przerwie w nauce języka niewiele pamiętałem. Dlatego mój pobyt w Rosji zacząłem od kursu na Uniwersytecie Moskiewskim. Potem były jeszcze prywatne lekcje, gdy już pracowałem w Kałudze.


Jaka była Ojca pierwsza placówka misyjna?

Zostałem skierowany do Kaługi. Jest to miasto liczące 400 tys. mieszkańców i znajdujące się ok. 200 km od Moskwy. W Kałudze franciszkanie prowadzą parafię. Posługuje tam trzech franciszkanów. Mamy drewnianą kaplicę pw. św. Jerzego i św. Franciszka z Asyżu, wybudowaną w 1996 r. przez jedną z zachodnich organizacji pomagających Kościołowi na Wschodzie. Kaplica jest niewielka, ale i parafian nie mamy wielu. Na niedzielną Eucharystię uczęszcza regularnie 60 osób, ale z okazji większych uroczystości przychodzi do kościoła ok. 150 wiernych. Takie cyfry w porównaniu z parafiami polskimi nie są duże, ale na warunki rosyjskie to już całkiem niemałe parafie. Ponadto zaraz przy kościele mamy dom, który jednocześnie pełni funkcję klasztoru i domu parafialnego.


Jak wygląda posługa duszpasterska w Rosji?

Duszpasterstwo w Rosji ma różne oblicza. Dla przykładu, my franciszkanie zajmujemy się pracą wydawniczą (Moskwa), parafialną (Cherniachowsk, Elista, Astrachań, Kaługa i Ługa) charytatywną (niemalże we wszystkich klasztorach) i kulturalną (to nowy projekt, który teraz zaczynamy wprowadzać w życie w klasztorze w St. Petersburgu). Gdy pracowałem w Kałudze to zaraz po niedzielnej Eucharystii o godz. 10.00 organizowaliśmy spotkania z młodzieżą, czy katechezy dla dorosłych lub dzieci. Choć w naszej parafii odprawialiśmy jedną Mszę niedzielną to wszystkie spotkania kończyły się ok. godziny 14 lub 15. W wieczór niedzielny zapraszaliśmy wszystkich na adorację Najświętszego Sakramentu i wspólne nieszpory. W czasie wakacyjnym i nie tylko br. Andrzej organizował rekolekcje, czy dni skupienia dla młodzieży. W odległości ok. 25 km od Kaługi mamy skromny, drewniany budynek, zwany daczą, który mimo iście spartańskich warunków idealnie się nadaje dla takich wyjazdów.


Dziękujemy Ojcu za rozmowę, zapewniamy o modlitwie i życzymy Bożego błogosławieństwa w dalszej posłudze misyjnej!

Rozmawiała: Danuta Danielska
Grupa Animacji Misyjnej
Radomsko, październik 2009